środa, 9 lipca 2014

Biały domek

Paulinka wracając z miasta zawsze woła w autobusie, że jedziemy do naszego białego domku. Nie da się ukryć jest mały, biały i przytulny co jej się chyba bardzo podoba;)

Na początku w środku było ciemno, kolory ponure, ale od tygodnia jeden pokój już prawie mamy ukończony, prawie bo w weekend pokryjemy go ostatnią mam nadzieję już całkiem kryjącą warstwą białej farby. Poprzednio był żółty i miał brudne ściany a teraz jest widniej i milej, zwłaszcza, że tam oglądamy mecze w TV, jemy i spędzamy razem czas:) 
















Celowo pokazuję kredens, w którym od razu się zakochałam;) Mieści niezliczone ilości talerzy, półmisków i innych moich skorup. Meble odkupiliśmy wraz z domem bo sami nie mieliśmy ani stołu ani nawet jednego krzesła;) Kuchnia wymaga całkowitego remontu bo odpada ze  ścian gruba warstwa tynku ale tam to już płyty k-g i płytki na ścianę pójdą a na podłogę gres imitujący deski. Na szczęście kuchenka jest malutka (dlatego lodówka stoi w pokoju tuż przy ciągu kuchennym) więc nie powinien ten remont pochłonąć wiele pieniędzy. Jednak nie wszystko an raz i kuchnia musi poczekać na "lepsze czasy". 

Siatka, słupki i podmurówka na front ogrodzenia zamówione. Jak tylko się zacznie udokumentujemy całe "zajście" :D

A ogródek w połowie skopał mi tata, drugą sama się zajęłam i teraz mam już obsiane wszystkie grządki;)



Jak już coś urośnie to wstawię dla potomności, co by nie było, że ręki do kwiatków i innych zielenin nie mam;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz