Lato dla mnie może mieć i po 35 stopni codziennie, zwłaszcza teraz gdy mamy podwórko a na nim basen. Tyle, że u nas już od 2 tyg nie było nawet kropli deszczu. Wszystko usycha, wiśnie gubią żółte liście, w ogródku nawet koper słabo rośnie mimo, że podlewam rano i wieczorem. Jedynie z rzodkiewki coś będzie.
Ptaki już dopajamy od dawna mimo, ze niedaleko strumyczek płynie ale on tak zarośnięty, że pewnie ciężko im tam dotrzeć. Poza tym na podwórku mamy gniazda pliszek, jaskółek i sikorek, młode już sobie podfruwają ale za daleko nie odlatują. Woda musi być cały czas.
Oj przydałby się deszczyk, inaczej jagody zaraz się skończą i grzybów nie będzie :(
Wysprzątaliśmy sobie stodołę, ustawiliśmy stare szafki z kuchni i mam tam składzik ze słoikami, trochę ich już narobiłam;) Słupki pod ogrodzenie czekają na dowóz siatki i podmurówki. Kasy trochę brak bo jak przeniesiono moje dokumenty dotyczące świadczenia pielęgnacyjnego na Paulinkę to od nowa musiałam w naszej gminie składać wnioski. I teraz wypłacą mi pieniążki ale dopiero 25 sierpnia za dwa miesiące :( Remont drugiego pokoju musimy odłożyć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz