Lato dla mnie może mieć i po 35 stopni codziennie, zwłaszcza teraz gdy mamy podwórko a na nim basen. Tyle, że u nas już od 2 tyg nie było nawet kropli deszczu. Wszystko usycha, wiśnie gubią żółte liście, w ogródku nawet koper słabo rośnie mimo, że podlewam rano i wieczorem. Jedynie z rzodkiewki coś będzie.
Ptaki już dopajamy od dawna mimo, ze niedaleko strumyczek płynie ale on tak zarośnięty, że pewnie ciężko im tam dotrzeć. Poza tym na podwórku mamy gniazda pliszek, jaskółek i sikorek, młode już sobie podfruwają ale za daleko nie odlatują. Woda musi być cały czas.
Oj przydałby się deszczyk, inaczej jagody zaraz się skończą i grzybów nie będzie :(
Wysprzątaliśmy sobie stodołę, ustawiliśmy stare szafki z kuchni i mam tam składzik ze słoikami, trochę ich już narobiłam;) Słupki pod ogrodzenie czekają na dowóz siatki i podmurówki. Kasy trochę brak bo jak przeniesiono moje dokumenty dotyczące świadczenia pielęgnacyjnego na Paulinkę to od nowa musiałam w naszej gminie składać wnioski. I teraz wypłacą mi pieniążki ale dopiero 25 sierpnia za dwa miesiące :( Remont drugiego pokoju musimy odłożyć...
wtorek, 22 lipca 2014
środa, 9 lipca 2014
Biały domek
Paulinka wracając z miasta zawsze woła w autobusie, że jedziemy do naszego białego domku. Nie da się ukryć jest mały, biały i przytulny co jej się chyba bardzo podoba;)
Na początku w środku było ciemno, kolory ponure, ale od tygodnia jeden pokój już prawie mamy ukończony, prawie bo w weekend pokryjemy go ostatnią mam nadzieję już całkiem kryjącą warstwą białej farby. Poprzednio był żółty i miał brudne ściany a teraz jest widniej i milej, zwłaszcza, że tam oglądamy mecze w TV, jemy i spędzamy razem czas:)
Na początku w środku było ciemno, kolory ponure, ale od tygodnia jeden pokój już prawie mamy ukończony, prawie bo w weekend pokryjemy go ostatnią mam nadzieję już całkiem kryjącą warstwą białej farby. Poprzednio był żółty i miał brudne ściany a teraz jest widniej i milej, zwłaszcza, że tam oglądamy mecze w TV, jemy i spędzamy razem czas:)
Celowo pokazuję kredens, w którym od razu się zakochałam;) Mieści niezliczone ilości talerzy, półmisków i innych moich skorup. Meble odkupiliśmy wraz z domem bo sami nie mieliśmy ani stołu ani nawet jednego krzesła;) Kuchnia wymaga całkowitego remontu bo odpada ze ścian gruba warstwa tynku ale tam to już płyty k-g i płytki na ścianę pójdą a na podłogę gres imitujący deski. Na szczęście kuchenka jest malutka (dlatego lodówka stoi w pokoju tuż przy ciągu kuchennym) więc nie powinien ten remont pochłonąć wiele pieniędzy. Jednak nie wszystko an raz i kuchnia musi poczekać na "lepsze czasy".
Siatka, słupki i podmurówka na front ogrodzenia zamówione. Jak tylko się zacznie udokumentujemy całe "zajście" :D
A ogródek w połowie skopał mi tata, drugą sama się zajęłam i teraz mam już obsiane wszystkie grządki;)
Jak już coś urośnie to wstawię dla potomności, co by nie było, że ręki do kwiatków i innych zielenin nie mam;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)