Przeprowadziliśmy się 20 czerwca, z samego rana podjechało auto, weszli panowie... ci sami, którzy rok temu przenosili nas z bloku na Tysiącleciu do bloku na Północy, z 4 piętra na parter, ci sami, którzy polecali się na przyszłość (o ironio;)) ekspresowo pakujący nasz dobytek do samochodu i jeszcze bardziej ekspresowo go wyładowując :D
Rano też podjechali moi rodzice (czy mówiłam już, że mój tatuś jest mega i super???) razem z wujkiem, żeby zabrać mnie, dziecko, psa i multum rzeczy, które są nazywane bagażem podręcznym... Dojeżdżając minęliśmy się z panami od firmy przeprowadzkowej... I tak stanęliśmy na zarośniętym polu (jedynie przy domu wykoszonym). 2 dni chaosu, jakoś się rozpakowaliśmy ale nie do końca bo niedługo remont więc po co się męczyć i znów pakować?
Postaram się uzupełnić co dalej ale zmęczenie daje w kość, dziś garść fotek domku i okolic a potem prysznic i spać...
poniedziałek, 30 czerwca 2014
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Sprzątanie
Mamy już klucze do domu, przelewy już puszczone, cała procedura kredytowa zakończona pomyślnie. W sobotę pojechaliśmy sprzątać i duży pokój już przygotowaliśmy, mniejszy zostawiamy na następny raz. A widok z tego "saloniku" mamy taki
Najważniejsze w tej chwili dla nas i naszego oraz Paulinki bezpieczeństwa to rozebranie starego domu. Dziś w urzędzie dowiedzieliśmy się, że musimy jechać po mapki do Koniecpola... Na piątek ustawiliśmy sobie wyprawę ale jutro jeszcze będziemy dzwonić, żeby dokładnie się umówić na konkretną godzinę. Dom jest niezbyt skomplikowany, ściany ma z drewna, trochę jest kamienia do wyburzenia, na dachu blacha i drewno ale już się zapada do środka. Ta blacha jest najbardziej niebezpieczna bo przy byle większej wichurze/burzy może zacząć fruwać i narobić szkód.
Cała część za starym domem ma być przeznaczona na ogródek warzywny, drzewka i krzewy owocowe. W sumie jakieś 200m2, bardzo chciałabym mieć szklarenkę albo chociaż tunel foliowy, na szczęście mój tata umie takie cuda robić więc na przyszły rok ma zaplanowaną pracę u mnie;) Na ostatnim zdjęciu widać sporą leszczynę i orzecha włoskiego, są też tam 3 wiśnie
Na ścianie stodoły oplata się winogrono, na ścianie starego domu również i to trzeba przeznaczyć na ewentualne sadzonki. Myślę o altanie obrośniętej tym winogronem... Na działce u rodziców mamy taki szpaler z 3 krzaków, pędy wyrastają na kilka metrów i wychodzą poza działkę. Owocują obficie prawie każdego roku, tej zimy zajadaliśmy się dżemami z winogrona.
Obok stodoły w trawie odkryliśmy 3 zagonki truskawek, które owocują więc w następną sobotę będzie pielenie owych krzaczków:)
W tym tygodniu załatwiamy sprawy meldunkowe, wymianę kart czipowych w NFZ, legitymacji stwierdzającej niepełnosprawność Paulinki dzięki której ma ulgi na dojazdy do szkoły i na terapię. Ja muszę również zrobić zdjęcia do dowodu i wymienić go, załatwić wszystkie sprawy w MOPS-ie, bo teraz będę należała do GOPS w Przyrowie i tam dalej załatwiać nasze sprawy. Bieganie po urzędach to jest to czego najbardziej nie lubię ale trzeba je załatwić dopóki tutaj jesteśmy, żeby potem nie jeździć niepotrzebnie do miasta a cieszyć się spokojem na naszej wsi;)
Przeprowadzka najpewniej 20 czerwca, wszystko zależy od firmy i właściciela mieszkania, które teraz wynajmujemy. Musimy się zwyczajnie rozliczyć i przekazać rachunki, korespondencję i klucze.
A potem tylko w naszym domku internet zainstalować co by mieć kontakt ze światem i możliwość choćby pisania bloga;)
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Ruszamy z kopyta:)
Ufff... kredyt przyznany:) nie obyło się bez problemów i dodatkowych oświadczeń. Np że rozbierzemy stary dom z pomocą rodziny i za max 2 tys zł. Analitycy bali się, że będzie na to potrzebny kolejny kredyt a zdolność spłacania spadnie;) na szczęście są chętni aby za materiał rozebrać drewniany dom, a to co zostanie do skucia to damy radę z pomocą znajomych. Mamy już termin podpisania umowy z bankiem i u notariusza, na 14-45 maja chcemy się przeprowadzić. Tym bardziej, że jedna z właścicielek wyjeżdża na urlop i też chce mieć to za sobą;)
Tata przyjedzie pewnie pod koniec miesiąca, wcześniej zamówimy siatkę i kilka słupków na jeden bok bo od frontu są tylko je odnowimy. Materiał na bramę i furtkę tata już zamówi i będzie spawał na miejscu. A ja nadal walczę z planem zagospodarowania wewnątrz domku ale tak na prawdę to wyjdzie wszystko na miejscu. Ogródek będzie miał ok 200m2, spory ale jak znam siebie to zaraz go obsadzę;) maliny, truskawki, aronię mam od rodziców, sprawdzone i obficie obradzają. Na dobry początek już coś będzie.
Pierwsi goście już się na grilla zapowiedzieli;) No i dobrze, grunt to fajni ludzie wokół nas, którzy cieszą się razem z nami:)
Pewnie zanim załatwimy internet będzie cisza w eterze ale potem na pewno opiszemy wszystko dokładnie.
Tata przyjedzie pewnie pod koniec miesiąca, wcześniej zamówimy siatkę i kilka słupków na jeden bok bo od frontu są tylko je odnowimy. Materiał na bramę i furtkę tata już zamówi i będzie spawał na miejscu. A ja nadal walczę z planem zagospodarowania wewnątrz domku ale tak na prawdę to wyjdzie wszystko na miejscu. Ogródek będzie miał ok 200m2, spory ale jak znam siebie to zaraz go obsadzę;) maliny, truskawki, aronię mam od rodziców, sprawdzone i obficie obradzają. Na dobry początek już coś będzie.
Pierwsi goście już się na grilla zapowiedzieli;) No i dobrze, grunt to fajni ludzie wokół nas, którzy cieszą się razem z nami:)
Pewnie zanim załatwimy internet będzie cisza w eterze ale potem na pewno opiszemy wszystko dokładnie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





